Wyprawa na łąkę – 11.05.2020 r.

utworzone przez | 10 maja, 2020

Witajcie kochane Biedroneczki,
zapraszam do zabawy!

Tematyka kompleksowa: Łąka w maju

Temat: Wyprawa na łąkę

Data: 11.05.2020 r.

1.Siabadaba ! Tańczymy

2.Zabawa ruchowa z elementem równowagi – Kwiaty na łące.

Przygotowujemy małą żółtą karteczkę. Dzieci są kwiatami, które rosną na łące. Stoją w rozsypce, z rękami opuszczonymi wzdłuż tułowia. Rodzic pokazuje kartkę symbolizującą słońce. Kwiaty rozkwitają – dzieci stają na jednej nodze, unoszą powoli wyprostowane ręce, najpierw do boku, a następnie do góry. Rodzic opuszcza kartkę – słońce zachodzi. Dzieci opuszczają wolno ręce, układają je wzdłuż tułowia, ponownie stają na dwóch nogach. Następuje zmiana nóg.

3.Rozpoznawanie i nazywanie roślin i zwierząt – mieszkańców łąki.

Dzieci oglądają ilustracje o tematyce przyrodniczej. Rozpoznają i nazywają znane im rośliny i zwierzęta zamieszkujące łąkę. Rodzic zapoznaje z nazwami tych, które są dzieciom nieznane. Przekazuje podstawowe informacje na ich temat. Następnie wskazuje kolejno obrazki, pyta o nazwę rośliny lub zwierzęcia i prosi o opisanie jej/jego wyglądu.

4. Słuchanie odgłosów dochodzących z łąki.

Dzieci kładą się na dywanie, zamykają oczy i wsłuchują się w odgłosy dochodzące z łąki.
Rozpoznają i nazywają dźwięki. Opisują swoje wrażenia słuchowe.

5. Słuchanie opowiadania Ewy Stadmüller Smok łąkowy wielogłowy.


Ilustracje do opowiadania : https://flipbooki.mac.pl/przedszkole/oia-aplus-ks/mobile/index.html#p=72

– O czym wam poczytać? – zapytała mama, rozsiadając się wygodnie w fotelu ustawionym

między łóżkami dzieci.

– O Kubusiu Puchatku – zdecydowała natychmiast Ada. – Jak zaprosił Prosiaczka na piknik…

– Piknik! – wykrzyknął Olek. – Zupełnie zapomniałem! Jutro jedziemy na piknik i pani prosiła,

żeby każdy miał w plecaczku coś dobrego, czym mógłby poczęstować innych.

– Masz szczęście, że wczoraj upiekłam ciasteczka – uspokoiła go mama – zapakujemy je do

plastikowego pudełka, dorzucimy torebkę suszonych owoców i będziesz miał się czym dzielić.

A dokąd się wybieracie?

– Na łąkę. Pani powiedziała, że pojedziemy autobusem do ostatniego przystanku i kawałek

przejdziemy piechotą.

– I bardzo dobrze – ucieszyła się mama. – Trochę ruchu wam się przyda.

Jazdą autobusem najbardziej zachwycony był Oskar, którego rodzice codziennie przywozili

do przedszkola samochodem. Przez całą drogę gadał, śpiewał, wygłupiał się z kolegami i podjadał smakołyki, które mama spakowała mu do plecaczka.

– Dalej pójdziemy na piechotę – oświadczyła pani, gdy wysiedli na ostatnim przystanku.

– Abyśmy się nie nudzili, proponuję marsz w rytmie naszych przedszkolnych przebojów. Trzy,

cztery – zaczynamy: Gdzie strumyk płynie z wolna, rozsiewa zioła maj…

Olek nawet nie przypuszczał, jak bardzo takie wspólne śpiewanie pomaga wędrować. Nawet

się nie obejrzeli, a już byli na miejscu.

– Jak tu ślicznie… – westchnęła Zuzia.

Faktycznie, rozgrzana słońcem łąka pachniała cudnie, słoneczko przyświecało, pszczoły

bzyczały… Pani rozłożyła na trawie wielki koc, a na nim obrus w kratkę i papierowe talerze.

– Proponuję, abyśmy wyjęli z plecaczków wszystkie smakołyki, a potem częstowali się tym,

na co kto ma ochotę.

Z początku niektórzy ociągali się trochę, ale kiedy Zosia poukładała na talerzach drożdżówki

z makiem, Bartek orzechowe chrupki, a Zuzia pachnące jabłuszka, wszyscy po kolei opróżnili

plecaczki.

– Ciekawe, że na świeżym powietrzu wszystko smakuje lepiej – pomyślał Olek, pałaszując

z apetytem zwykłe słone paluszki przyniesione przez Madzię.

– A teraz możecie się pobawić – oznajmiła pani, gdy na trawie nie pozostał już żaden ślad

po tygryskowej uczcie.

Kasia z Oliwką natychmiast pobiegły zbierać kwiatki, z których postanowiły upleść sobie

wianki. Ania, Malwina i Dominika bawiły się w zgadywanki. Konrad z Bartkiem napompowali

piłkę plażową i zaczęli grać, a Olek, Adaś i Kuba położyli się na kocu i obserwowali wędrujące

po niebie obłoki.

– Patrzcie, ten duży wygląda jak motyl – skojarzyło się Adasiowi.

– A ten mniejszy jak zając – zauważył Kuba. – O, jak mu się wydłużyły uszy… Trzeci obłoczek

nie przypominał kształtem żadnego zwierzaka.

– Ani to żaba, ani ślimak – mruczał pod nosem Olek. – Już wiem! – wykrzyknął nagle. – To

jest SMOK, KTÓREGO NIE WIDAĆ, bardzo groźny i podstępny. Skrada się po cichutku, a jego

obecność zdradzają lekko poruszające się trawy.

Ledwo wypowiedział te słowa, łąka zafalowała gwałtownie.

– Ratunku! – wrzasnął Adaś, zrywając się na równe nogi, a Kuba, na wszelki wypadek,

schował się za Olka.

– Spokojnie, to tylko wiatr… – próbowała uspokoić chłopców pani.

– Na… na pewno? – wyjąkał ciężko przestraszony Adaś.

– Oczywiście! – usłyszał.

– A ja wcale nie byłbym tego taki pewny – szepnął do Kuby Olek, nie spuszczając oczu z rozkołysanych traw.

• Rozmowa kierowana na podstawie opowiadania i ilustracji w książce.

Pytania:

− Co można robić podczas pobytu na łące?

− Jakie zwierzęta można spotkać na łące?

5.Słuchanie piosenki „Bąki z łąki”

6. Łąka w maju – malowanie na mokrym kleju.

Przygotowujemy białą kartkę z bloku technicznego, płynny klej, pędzelek, farby plakatowe (jeśli są gęste, dobrze je rozcieńczyć wodą). Rodzic prosi, aby dzieci przypomniały sobie jak wyglądała łąka. Dzieci opisują swoje wrażenia. Wymieniają kolory, jakich jest najwięcej na łące. Rodzic proponuje namalowanie tej samej łąki za pomocą techniki malowania na mokrym kleju. Dzieci pokrywają sztywną kartkę płynnym klejem. Następnie malują farbami na mokrym podkładzie, palcami lub pędzlem. Po zakończeniu zadania odkładają prace do wyschnięcia.

Pani Ola

biedronka

Skip to content